Ogrzewanie elektryczne – zalety

Ogrzewanie elektryczne w naszym kraju staje się coraz bardziej popularne. Ze względu na rosnące ceny gazu, takie ogrzewanie jako zupełnie bezobsługowe bywa wybierane coraz częściej. Zalet takiego rodzaju ogrzewania jest całkiem sporo i o nich chciałem dziś napisać.

Jedną z głównych cech przemawiających za tym sposobem ogrzewania jest bez wątpienia niski koszt instalacji. Ogrzewanie elektryczne nie wymaga prowadzenia żadnych rur rozprowadzających ciepło po domu, bo korzysta z domowej instalacji elektrycznej. Z tego względu montaż źródeł elektrycznego ciepła (a może być to zarówno elektryczne ogrzewanie podłogowe, jak i elektryczne piece akumulacyjne) jest bardzo szybki i bezproblemowy. Ogrzewanie elektryczne może również oznaczać rezygnację z murowania komina w domu, oraz oszczędność miejsca, które trzeba byłoby przeznaczyć na kotłownię i skład opału.

Ogrzewanie elektryczne jest bardzo efektywne, bo praktycznie 100% energii, za którą płacimy (czyli energii elektrycznej) jest zamieniana na ciepło. Nie ma tu strat kominowych jak w przypadku tradycyjnych kotłowni, gdzie spora część energii, która mogłaby zostać przekazana do wody w instalacji, jest po prostu marnowana.

Elektryczne źródła ciepła mają też długą żywotność. Brak kontaktu z wodą powoduje, że w instalacji nie ma korozji ani odkładania się kamienia kotłowego (co było szczególnie kłopotliwe w przypadku instalacji z otwartym naczyniem wzbiorczym, uzupełnianych dużą ilością wody z wodociągu).

W wielu przypadkach zaletą tego rodzaju ogrzewania jest mobilność, bo olejowy grzejnik elektryczny można łatwo przenieść z jednego miejsca w inne. Z drugiej strony nie znam wielu sytuacji, w których z tej cechy rzeczywiście się korzsysta — dotyczy to raczej tylko dogrzewania się w okresach przejściowych, gdy taki grzejnik przynosi się do salonu z piwnicy na kilka tygodni.

Z kosztem eksploatacji bywa różnie, więc nie sposób wymienić go jako zalety ogrzewania elektrycznego. Nieźle ocieplony dom ogrzewany za pomocą pieców akumulacyjnych, korzystających z energii tylko w czasie drugiej (tańszej) strefy taryfowej, będzie można ogrzać prądem całkiem tanio. Z drugiej strony dla domów o dużym zapotrzebowaniu na ciepło można zawsze zastosować ogrzewanie pompą ciepła — też elektryczne.

Komentarze
  • Jakub napisał(a):

    Proszę, nie piszcie więcej o pompach ciepła, bo pomimo oczywistych zalet, zdecydowanej większości z nas nie stać na zakup czegoś takiego.
    Skupiajcie się za to na „Kowalskim”, a tych w kraju jest nawięcej.
    Człowiek zamożny nie będzie zadawał pytań o „tanie grzanie”.

    • mgr inż. Krzysztof Lis napisał(a):

      Problem polega na tym, że Kowalski często nie myśli o ogrzewaniu, tylko łatwo ulega stereotypom.

      A ogrzewanie prądem może być tańsze, niż węglem — bo można zrezygnować z pomieszczenia kotłowni, komina wentylacyjnego i dymowego, całej instalacji centralnego ogrzewania. Za różnicę w tym koszcie budowy domu można go docieplić i rachunki za prąd będą niższe, niż za węgiel bez dodatkowego ocieplenia.

Dodaj komentarz