Ogrzewanie niecentralne

W większości budowanych dziś domów i budynków wielorodzinnych ogrzewanie pomieszczeń jest centralne, tj. ciepło rozprowadzane jest z jednego źródła ciepła do pomieszczeń za pomocą instalacji ogrzewczej. W większości przypadków mamy do czynienia z wodnymi instalacjami centralnego ogrzewania, choć niekiedy stosuje się także ogrzewanie nadmuchowe. W tym drugim przypadku nośnikiem ciepła do pomieszczeń jest gorące lub ciepłe powietrze.

Ale można też ogrzewać każde pomieszczenie z osobna, za pomocą lokalnych źródeł ciepła. W niektórych przypadkach może to być nawet korzystniejsze, niż ogrzewanie centralne.

Dlaczego tak lubimy centralne ogrzewanie?

Centralne ogrzewanie ma szereg zalet. Podstawowym jest jedno centralne źródło ciepła. Dzięki temu, że palimy w jednym kotle centralnego ogrzewania, a nie czterech piecach kominkowych w każdym pokoju, mamy mniej pracy. Jednocześnie możemy całkiem efektywnie sterować pracą poszczególnych grzejników lub pętli ogrzewania podłogowego, za pomocą sterowników lub zaworów termostatycznych.

Przy odrobinie wysiłku można zorganizować centralne ogrzewanie tak, żeby w pokoju nic nie zdradzało, że jest on ogrzewany, może poza termostatem na ścianie. Bo „grzejnik” ukryty będzie pod podłogą, w suficie (ogrzewanie sufitowe) lub ścianie (ogrzewanie ścienne).

Nie sposób też wspomnieć, że wodne instalacje grzewcze są w pewnym sensie uniwersalne. Raz zrobiona instalacja może funkcjonować z dowolnym źródłem ciepła — kotłem na drewno, kotłem gazowym lub olejowym, ale także pompą ciepła (z jednym małym zastrzeżeniem). Z tego względu można bez większych problemów zmienić sposób zaopatrzenia domu w ciepło, zmieniając kocioł na taki, który będzie korzystać z innego paliwa. Nie ma potrzeby urządzania demolki w całym domu.

Zastrzeżenie odnośnie pompy ciepła dotyczy faktu, że pompy ciepła dobrze pracują tylko z instalacjami niskotemperaturowymi, czyli albo ogrzewaniem podłogowym, albo znacznie przewymiarowanymi grzejnikami. Taka instalacja będzie też pracować z kotłem wysokotemperaturowym (potrzebny jest tylko trzydrogowy termostatyczny zawór mieszający), ale z wysokotemperaturową instalacją pompa ciepła będzie pracować słabo.

Zalety ogrzewania niecentralnego

Na pierwszy rzut oka wydaje się, że ogrzewanie niecentralne ma kilka zalet, ale część z nich dotyczy również dobrze zorganizowanych instalacji centralnego ogrzewania.

W przypadku umieszczenia osobnego źródła ciepła w każdym pomieszczeniu możemy precyzyjnie sterować ilością dostarczanego ciepła. Możemy wyłączyć ogrzewanie kilku pomieszczeń lub zmniejszyć je do minimum, jeśli z nich nie korzystamy. Ale to słaby argument na korzyść ogrzewania niecentralnego. To samo możemy zrobić w prawie każdym domu z ogrzewaniem grzejnikowym — wystarczy przykręcić termostat grzejnikowy na mniejszą wartość i już w pokoju będzie zimniej.

Z całą pewnością ogrzewanie niecentralne pozwala w łatwy sposób wykorzystać tańszą drugą strefę taryfową na zakup energii elektrycznej. Mam tu na myśli ogrzewanie akumulacyjne pod postacią pieców akumulacyjnych. Taki piec musi stać w każdym ogrzewanym pomieszczeniu. Alternatywą dla takiego rozwiązania byłaby wodna instalacja centralnego ogrzewania z buforem ciepła i elektrycznym kotłem, co w moim odczuciu jest przerostem formy nad treścią. Można też zastosować akumulacyjne elektryczne ogrzewanie podłogowe.

Komentarze
  • PNEUMAT pisze:

    Centralne ogrzewanie jest proste w odbiorze, powszechnie przyjęte jako standard i mało wymagające – co większości w zupełności wystarcza. Niestandardowe formy ogrzewania są ciekawe, raczej dla profesjonalistów, ludzi eko i o dużej świadomości energetycznej. No i trzeba mieć dom. Takich ludzi jest mniej, choć widać że przybywa 🙂

Dodaj komentarz