Kiedy ogrzewanie elektryczne się opłaca?

Każdemu chyba inwestorowi za pierwszym razem hasło „ogrzewanie elektryczne” kojarzy się z najdroższym sposobem ogrzewania domu. Dopiero po bliższym zapoznaniu z tematem okazuje się, że ogrzewanie elektryczne wcale nie musi być drogie. A dlaczego? Czy ma szansę się opłacić? W jakich okolicznościach?

Zapraszam do lektury.

Dlaczego ogrzewanie elektryczne jest drogie?

Z jednej, bardzo prostej przyczyny. Bo energia elektryczna jest droga. To, o ile się nie mylę, najdroższy z nośników energii do celów grzewczych. Wszystkie paliwa do ogrzewania są tańsze, nawet olej opałowy… Dlatego niemal zawsze, gdy będziesz zużywać dużo ciepła, rachunki za ogrzewanie elektryczne będą potężne.

Jest jeden wyjątek — pompy ciepła. One z jednostki zużytej energii elektrycznej produkują 3-4 jednostki ciepła. I pod tym względem będą te 3-4 razy tańsze od zwykłych, elektrycznych grzejników.

Pomijając te właśnie pompy ciepła, ogrzewanie elektryczne jest drogie w eksploatacji.

Kiedy nie ma to znaczenia?

Przede wszystkim wtedy, gdy dom zużywa bardzo mało ciepła. Przykładowo, dom pasywny rocznie na metr kwadratowy powierzchni do ogrzewania wymaga nie więcej niż 15 kWh ciepła. To oznacza, że koszt ogrzania 1 m² powierzchni energią elektryczną kosztującą powiedzmy 0,45 PLN/kWh będzie kosztować tylko niecałe 7 PLN rocznie!

Rzecz jasna, domów pasywnych w Polsce buduje się (jeszcze?) mało. W typowym domu, nawet tym określanym mianem „energooszczędnego” (co najczęściej jest tylko pustym hasłem, oznaczającym jedynie spełnianie wymogów wynikających z polskich przepisów), koszty ogrzewania elektrycznego będą znacznie, znacznie większe.

Co jest tanie w ogrzewaniu podłogowym?

Eksploatacja, jak już ustaliliśmy, tania nie jest. Ale tania jest sama inwestycja w ogrzewanie elektryczne.

Elektryczne źródła ciepła, takie jak elektryczne piece akumulacyjne czy elektryczne ogrzewanie podłogowe są naprawdę niedrogie. Bardziej wyrafinowane źródła, jak np. fundament grzewczy, kosztują więcej — na drugim końcu skali są pompy ciepła (które kosztują dużo nie tylko ze względu na sam zakup urządzenia, ale i budowę tzw. dolnego źródła ciepła, gruntowego wymiennika lub dwóch sond głębinowych).

Warto pamiętać, że instalując ogrzewanie elektryczne, oszczędza się nie tylko na zakupie samego źródła ciepła. Bo można zrezygnować też z:

  • komina do odprowadzania spalin / dymu z kotła,
  • komina wentylacyjnego w kotłowni,
  • samej kotłowni,
  • podłączenia gazu / kupna i instalacji zbiornika na olej opałowy czy gaz ciekły / budowy pomieszczenia do przechowywania paliwa stałego,
  • instalacji centralnego ogrzewania.

Te koszty są naprawdę istotne, bo w niektórych przypadkach mogą sięgnąć kilkudziesięciu tysięcy złotych! Czasem lepiej te pieniądze przeznaczyć na docieplenie domu.

Nie sposób zapomnieć o tym, że ogrzewanie elektryczne jest bardzo (ale to bardzo!) wygodne w użyciu i wymaga tylko regularnego płacenia rachunków. 😉

Komentarze
  • Enerbau napisał(a):

    Najtańszą i jedyną prawidłową opcją do ogrzewania domów pasywnych są elektryczne ogrzewania powierzchniowe na podczerwień.
    Można stosować ogrzewania podłogowe i sufitowe.
    Czynnikiem grzewczym są folie lub maty grzewcze.
    Podaję przykładowe zużycie energii potrzebnej do ogrzewania jednego
    z naszych domów opomiarowanych
    https://www.enerbau.pl/koszt-ogrzewania-domu/budy-zaklasztorne-84-m2
    Dom niskoenergetyczny o projektowanym zapotrzebowaniu 40kWh/m2/rok

Dodaj komentarz